www.biblijna.org
rozmiar: 8553 bajtów
 dodaj do ulubionych 
  .:strona główna

 .:poznaj Biblię!

 .:kursy biblijne online
 .:kursy w Warszawie
 .:opinie o kursie
 .:książki za darmo
 .:komentarz do NT
 .:wykłady mp3
 .:czytelnia

 .:społeczność

 .:nasz blog
 .:na facebooku
 .:na youtube

 .:kontakt

 .:o nas
 .:kontakt

 .:inne języki

 .:rosyjski
 .:angielski


Przemysław Gola: "Czy świętować Boże Narodzenie?."

W związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenie, przytaczam fragment książki „Czego Biblia uczy o Kościele”, który jest poświęcony temu tematowi:

Czy świętować Boże Narodzenie?

Powiedzieliśmy już, że zbór chrześcijański stroni od świąt i obrzędów wymyślonych przez ludzi. Jednakże, ponieważ rozpowszechnił się bardzo zwyczaj obchodzenia tzw. Bożego Narodzenia, wydało mi się słuszne, aby napisać na ten temat kilka słów.

Już po katolickim święcie 1 listopada witryny sklepowe są przyozdabiane mikołajami, reniferami, choinkami itp. Rozpoczyna się okres budowania atmosfery świątecznej w związku ze świętami, które z definicji powinny być wspomnieniem narodzin Pana Jezusa Chrystusa, w praktyce są festiwalem handlu, płytkiej rozrywki, obżarstwa, pijaństwa, ale czasami też odpoczynku i budowania więzi z rodziną w domowym zaciszu. Akcenty religijne, jeśli się w tym czasie pojawiają, to dotyczą one nielicznych, i więcej w nich mowy o płatkach śniegu, reniferach czy tzw. „magii świąt” (sic!) niż o Bogu.

Czas więc zastanowić się, czy jest godne chrześcijanina, aby w tym bezbożnym festiwalu uczestniczyć? Presja otoczenia jest ogromna, ale ludzie, którym Bóg miły, nie powinni iść owczym pędem za innymi, ale raczej zapytywać o to, co jest wolą Bożą, którą możemy poznać z Biblii.

Biblia nie mówi nic o świętowaniu urodzin Pana Jezusa

Pan Jezus ustanowił dwa obrzędy: chrzest w wodzie i pamiątkę Wieczerzy Pańskiej (tzw. komunię). Jeśli przeczytamy Biblię wzdłuż i wszerz, to przekonamy się, że nie ma w niej ani jednego słowa o świętowaniu Jego narodzin. I to wystarczy, aby powiedzieć, że żaden chrześcijanin nie ma obowiązku uczestniczenia w świętach Bożego Narodzenia.

Należy mieć też na uwadze to, że Pan Jezus najprawdopodobniej nie urodził się w grudniu, ale raczej jesienią. Wyraźnie jest w Biblii mowa o pasterzach wypasających trzodę w tym czasie (por. kolędę „Przybieżeli do Betlejem pasterze”), a w grudniu tego raczej nie robili.

Nie należy potępiać tych, którzy świętują

Apostoł Paweł wypowiada się w swoim Liście do Rzymian na temat praktyk, które nie są nakazem Pana Jezusa, a które są wymyślane przez ludzi. Może to być nakaz powstrzymywania się od pewnego rodzaju pokarmów (np. zakaz jedzenia mięsa w piątki) albo ustanawianie świąt, o których nie ma mowy w Biblii. Przeczytajmy poradę Pawła:

(1) A słabego w wierze przyjmujcie, nie wdając się w ocenę jego poglądów. (2) Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada. (3) Niechże ten, kto je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza tego, który je; albowiem Bóg go przyjął. (4) Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Czy stoi, czy pada, do pana swego należy; ostoi się jednak, bo Pan ma moc podtrzymać go. (5) Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu. (6) Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega; kto je, dla Pana je, dziękuje bowiem Bogu; a kto nie je, dla Pana nie je, i dziękuje Bogu. (7) Albowiem nikt z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera; (8) bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy; jeśli umieramy, dla Pana umieramy; przeto czy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy. (9) Na to bowiem Chrystus umarł i ożył, aby i nad umarłymi i nad żywymi panować. (10) Ty zaś czemu osądzasz swego brata? Albo i ty, czemu pogardzasz swoim bratem? Wszak wszyscy staniemy przed sądem Bożym. (Rzymian 14, 1-10)

Jak widzimy, Paweł mówi jasno, że mamy przyjmować słabych w wierze i nie wdawać się w ocenę ich poglądów. Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą potrzebowali „religijnych dopalaczy”: swoistych pokarmów, ceremonii, szat, obrzędów. Nie możemy ich jednak ani potępiać, ani osądzać. Co się tyczy świąt, to Paweł mówi wyraźnie:

(5) Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu. (Rzymian 14, 5)

W związku z powyższym nikt nie ma prawa nakazać mi świętowania Bożego Narodzenia, ale ja nie mam prawa potępiać tych, którzy tak robią.

Powinniśmy unikać zagrożeń duchowych

Zalecenie Pawła o tym, aby „każdy pozostał przy swoim zdaniu” (Rzymian 14, 5b) dotyczy jednak spraw, które są neutralne i nie mają niekorzystnego wpływu na nasze życie duchowe. Musimy się więc zastanowić, czy uleganie „magii świąt” Bożego Narodzenia jest dla naszego życia duchowego pożyteczne. Apostoł Paweł uczy nas bowiem:

(12) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić. (1 Koryntian 6, 12)

A w innym miejscu czytamy:

(19) Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma taką pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pańskiego. (2 Tymoteusza 2, 19)

Jeśli więc postanowiłeś świętować pamiątkę narodzin naszego Pana Jezusa Chrystusa, to ja nie będę się wdawał w osąd twoich poglądów. Mimo wszystko będę cię namawiał, abyś był uważny i przemyślał, czy poprzez swoje świętowanie sprawisz radość Panu Jezusowi, czy też Go raczej zasmucisz. W rozdziale, w którym Apostoł Paweł dopuszcza świętowanie i specjalną dietę z pobudek religijnych, napomina:

(16) Niechże tedy to, co jest dobrem waszym, nie będzie powodem do bluźnierstwa. (17) Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym. (Rzymian 14, 16-17) Królestwo Boże to nie pokarm i napój, to również nie Mikołaj, renifer, obżarstwo, gwiazda, prezenty, a w szczególności głupie piosenki świąteczne, stylizowane na kolędy, które mówią o płatkach śniegu, dzwonkach i prezentach, a z których pierwiastek religijny został w całości wyrugowany. Mając na uwadze fakt, że Boże Narodzenie stało się świętem konsumpcji, a świąteczne piosenki są wykonywane przez tych samych ludzi, którzy w innym okresie roku śpiewają, że „wierność jest nudna”, a „Baśka miała fajny biust”, uważam, że uczestniczenie w tej „szopce” nie jest powodem ani do dumy, ani do radości”, przeciwnie, może być przyczyną duchowego upadku.

Świętowanie takie jest faktycznie domeną ludzi „słabych w wierze” (Rzymian 14, 1a), natomiast człowiek dojrzały i ugruntowany w Panu Jezusie nie będzie potrzebował prezentów i renifera, a sklepy obwieszone ozdobami i bezbożni muzycy próbujący zarobić na „magii świąt” będą napawać go obrzydzeniem.

Jeśli ktoś już więc musi świętować, to niech przynajmniej zrobi to godnie. Kolacja wigilijna nie musi być maratonem obżarstwa, a może być skromnym posiłkiem w miłej, rodzinnej atmosferze, przepełniona czytaniem Słowa Bożego. Zaoszczędzone pieniądze można zaś podarować ubogiej rodzinie z sąsiedztwa.